Sekret szczęścia

szczescie2

Ostatnio natrafiłam na bardzo ciekawą książkę “Kod szczęścia” profesora Richarda Wisemana.  Przez 10 lat przebadał prawie 400 ochotników, aby dowiedzieć się, co wpływa na to, że niektórzy ludzie uważają się za szczęśliwców, a niektórzy za pechowców. 

Chciałabym tutaj podzielić się z Wami wynikami badań autora.  Dobrą wiadomością jest to, jeśli jeszcze tego nie wiedzieliście, że możemy wpływać na nasze szczęście. Zastosowanie 4 praw szczęścia i 12 reguł oraz kilku ćwiczeń nawet z pechowca może zrobić szczęściarza a tym samym, każdemu z nas podnieść poczucie szczęścia i zadowolenia z życia.

 

4 Prawa Szczęścia

1.    Wykorzystuj przypadkowe okazje.  Szczęściarze tworzą, zauważają i wykorzystują je jak najlepiej.

2.    Słuchaj swojej intuicji.

3.    Spodziewaj się najlepszego.  Pozytywne oczekiwania pozwalają spełniać marzenia.

4.    Zamień swojego pecha w szczęście, czyli zawsze doszukuj się pozytywnych stron danego zdarzenia.

 

12 Reguł Szczęściarzy

1.    Budują i utrzymują potężną siec szczęścia

2.    Podchodzą do życia na luzie

3.    Są otwarci na nowe doświadczenia

4.    Słuchają swojego wewnętrznego głosu

5.    Wzmacniają swoja intuicje

6.    Wierzą, że los zawsze będzie im sprzyjał

7.    Dążą do celu nawet jeśli szanse na sukces są niewielkie i nie poddają się w obliczu porażki

8.    Zawsze widzą pozytywną stronę swojego pecha

9.    Wierzą, że wszelkie pechowe wydarzenia wyjdą im na dobre

10.Nie rozpamiętują swojego pecha

11.Podejmują konstruktywne działania, aby zapobiec niepowodzeniom w przyszłości.

Wg. profesora Richarda Wisemana, po miesiącu życia wg powyższych praw i reguł oraz stosując pomocnicze ćwiczenia, poziom szczęścia u badanych zwiększył się o przynajmniej 40%.

Większość ćwiczeń podanych przez autora znane już mi były wcześniej pod nazwą narzędzi coachingowych, które z powodzeniem stosowałam na sobie, a teraz wykorzystuję w mojej pracy z klientami.  Między innymi afirmacje, medytacje, dziennik wdzięczności.  Niektóre z nich praktykuję codziennie, uwielbiam medytacje, medytuję 2 razy dziennie, rano i wieczorem przed snem, stało się to dla mnie codziennością, nie wyobrażam sobie dnia w którym mogłoby zabraknąć kilku minut na tą niesamowitą chwilę z samym sobą.  Poranna medytacja dodaje mi energii, a zarazem takiego wewnętrznego spokoju, podoba mi się porównanie do oceanu, na zewnątrz może być czasami burza, ale w środku, w głębinach zawsze panuje spokój.  Wieczorna jest dla mnie oczyszczeniem po całym dniu i „utuleniem” przed snem.

Dziennik wdzięczności zaczęłam prowadzić dopiero w styczniu tego roku, kiedy nawarstwienie pewnych spraw, trochę wybiło mnie z mojego stanu wewnętrznego spokoju.  Zmiana charakteru mojej pracy, zmiana miejsca zamieszkania i zawód związany z przyjaźnią i zaufaniem.  Czasami takie momenty uczą nas czegoś i pokazują nam, że jeszcze mamy coś do przepracowania.  Wprowadzenie dziennika wdzięczności pokazało mi ile tak naprawdę mam szczęścia i za ile rzeczy jestem wdzięczna, znowu spokój i akceptacja bieżącej sytuacji zagościły w moim życiu.  Polecam każdemu prowadzenie takiego dziennika, to potężne narzędzie, a sama wdzięczność wg przeprowadzonych badań wpływa nawet na utrzymanie naszej woli.

Kto z Was chciałby się poczuć jak prawdziwy szczęśliwiec lub jeszcze utrzymać i zwiększyć swoje szczęście?  Jeśli potrzebujesz pomocy przy zastosowaniu ćwiczeń lub wprowadzeniu w życie praw i reguł to proszę nie wahaj się skontaktować ze mną.  Powodzenia!!!

 

Reklamy