Medytacja – sposób na odnalezienie siebie

medytacja

 

Czy kiedykolwiek spojrzałeś na siebie i na swoje życie oczami obserwatora?

Czy prezentowana przez Ciebie osoba to na pewno to, Kim jesteś?

A może tylko grasz wyuczoną rolę, którą pokazujesz światu, a pod tą maską, żyje ktoś zupełnie inny?

Kim byś był bez tej maski, a może już tak się z nią utożsamiłeś, że nawet Ty myślisz, że to Ty, a tak naprawdę zapomniałeś o swojej wrażliwości, sile, swoich potrzebach serca.

Kto kryje się za tymi rolami, które grasz?

Kim byś był, gdybyś porzucił rolę twardego szefa, potulnego pracownika, narzekającego ojca, marudnej żony, porywczego, złośliwego osobnika, słodkiego misiaczka lub wrednej zołzy?

Jeżeli chcesz się tego dowiedzieć, możesz wykorzystać do tego rozwijanie swojej samoświadomości, czyli zdolności do obserwowania siebie.  Dzięki temu będziesz umiał odnaleźć różnicę pomiędzy osobą, którą prezentujesz światu, a autentycznym sobą, głęboko skrywanym przed światem i przed sobą samym.

Bardzo często zaczynamy rozwijać naszą świadomość dopiero wtedy, gdy spotyka nas jakieś nieszczęście, przeżyta trauma, choroba, utrata pracy, odejście kogoś bliskiego lub depresja.

Dlaczego nie zrobić tego wcześniej, zacząć oddychać pełnymi płucami, odkrywać co w nas głęboko ukryte i pokazać światu swoje prawdziwe JA?

Czy to jest wolność? Jakbyś się czuł, bez ciągłej kontroli, czy dobrze wypadłeś, czy Cię lubią, czy to wypada.

Nie musisz czekać na coś, co Cię powali, aby zacząć poszukiwać siebie, pod tymi warstwami przekonań o sobie samym, możesz zacząć już teraz. Możesz zacząć od postanowienia – chcę odnaleźć siebie, chcę być autentyczny, radosny, szczęśliwy, chcę poznać prawdę o sobie samym i żyć zgodnie z nią, pokazując ją światu.

Dla mnie najprzyjemniejszą drogą do odkrywania siebie jest medytacja. Pamiętam swoje początki, kiedy nawet dwóch minut nie mogłam usiedzieć bez ruchu. Teraz każdego dnia znajduję czas na medytacje, czasami to tylko 2 razy po 10 minut rano i wieczorem, ale jest to już mój nawyk, który wciąż przynosi mi wiele korzyści.

Podczas medytacji jesteś w stanie porzucić swój egocentryczny umysł, uświadomić sobie swoje emocje, które wywołują u Ciebie na przykład poczucie bycia ofiarą, użalania się nad sobą, czasami jest to poczucie winy, osądzanie lub po prostu lęk.

Co mógłbyś zyskać, gdybyś, zamiast skupiać się i angażować swoją energię w przetrwanie, zaangażowałbyś ją w tworzenie pozytywnych intencji?

Ważne jest, aby nie tłumić swoich emocji, ale rozpoznać je, pobyć z nimi, zaakceptować, a one same po jakimś czasie odejdą.

Medytacja pomaga uleczyć nasze stłumione emocje, które wywołują w naszym ciele ból, stres a ostatecznie groźne choroby.

W języku tybetańskim medytować znaczy – zapoznawać się z. Rozumiem to jako poznawanie się z prawdziwym sobą, czyli samoobserwacja. Zaczynasz zwracać uwagę na swoje emocje, zachowania, swoje dotychczas nieświadome myśli, które odbierały Ci energię.

Gdy je poznasz, będziesz wiedział, co chciałbyś zmienić, jak już nie chcesz się czuć i jakie zachowania są destrukcyjne dla Ciebie.

Możesz zadecydować o zmianie i zacząć stwarzać, odnajdywać osobę, którą w głębi serca jesteś i którą czas przedstawić światu.

Samo uświadomienie sobie co Ci już nie służy, w jakich działaniach zatracasz siebie i jakie nawyki chciałbyś wyeliminować, powoduje, że już zacząłeś proces porzucania swojego starego JA i zaczynasz stwarzać siebie na nowo, tym razem będzie to Twoje prawdziwe JA.

Czasami będziesz przechodził przez trudne emocje, pojawią się nawet te, które myślałeś, że już dawno o nich zapomniałeś, a one jednak nadal tam były blokowały twoją energię.

W sanskrycie medytować to – pielęgnować się.  Podoba mi się to tłumaczenie i porównanie do pielęgnowania roślinki, o którą trzeba dbać, podlewać, ale też co jakiś czas wyplewić chwasty, które nie wiadomo skąd się znowu pojawiły. Tak właśnie jest z naszym życiem, dbamy o siebie każdego dnia, ale i tak od czasu do czasu musimy sprawdzić, czy jest coś, co nam już nie służy.  Mogą to być przekonania na nasz temat, mogą to być trudne emocje, które wymagają wyleczenia.  Medytując każdego dnia „pielęgnujesz” właśnie siebie w ten sposób, gdyż dzięki medytacji uwalniasz się właśnie od tych swoich chwastów.

Dlatego właśnie polecam medytacje zarówno do „pielęgnowania się”, jak i do „zapoznawania się” ze sobą, a o technikach medytacji napisze następnym razem.

Hanna Walter

Career and Business Coach

 

 

 

Reklamy

Marzenia do spełnienia

marzenia-do-spelnienia

Będąc dziećmi, mamy głowy pełne marzeń, święcie wierzymy, że wszystkie zrealizujemy.

Co się dzieje z naszymi marzeniami, gdy stajemy się dorośli?

Przecież właśnie teraz mamy jedyną, niepowtarzalną okazję, aby je zrealizować.

Życie codzienne, zabieganie, praca, dzieci, absorbują nas czasami tak bardzo, że nasze marzenia odkładamy na później, a bywa, że nawet na zawsze.

Pracując jako coach zauważyłam, że ludzie czasami nawet boją się marzyć.  Obawiają się rozczarowania, a więc odmawiają sobie nawet przyjemności posiadania marzeń.

Tak naprawdę, marzenia to tylko cele, różni je tylko to, że nie podjęliśmy jeszcze decyzji o ich realizacji, ani nie mamy jeszcze planu, jak je zrealizujemy.  Mając takie cele, które nas fascynują i motywują do zejścia z kanapy, życie nabiera innego wymiaru i znaczenia.

Zamiana marzenia w cel sprawia, że marzenie staje się osiągalne i każdy dzień i każdy mały krok, który robimy w jego kierunku przybliża nas do jego realizacji.  Sama droga cieszy nas na tyle, że jesteśmy w stanie pokonać przeszkody na jej drodze, przeszkody, które nas wzmacniają i utwierdzają w przekonaniu, że jest to to, czego naprawdę chcemy.

Odnajdując nasze zapomniane marzenia, odnajdujemy również to, czego tak naprawdę pragniemy w życiu doświadczyć.

Pozwól sobie marzyć, możesz zacząć od zadania sobie pytań:

– Co byś zrobił, gdybyś miał nieograniczone środki i wiarę, że Ci się uda?

– Czy istnieją jakieś marzenia, których boisz się wypowiadać na głos?

A teraz pomyśl o marzeniach jak o rzeczach, które chciałbyś zrobić dla przyjemności, zabawy lub czego chciałbyś się nauczyć lub czego spróbować.  Wymień 10 takich rzeczy, które chciałbyś zrobić dla czystej przyjemności.

Co chciałbyś zobaczyć?

Co chciałbyś zbudować lub stworzyć?

Odpowiedzi na te pytania ukazują, co lubisz robić, co Cię fascynuje, co sprawia, że czujesz, że żyjesz pełnią życia.

A teraz wyobraź sobie siebie, gdy masz 80 lat i wspominasz swoje życie.  Teraz spójrz na swoją listę marzeń i zastanów się, czego żałowałbyś najbardziej, gdybyś tego nie zrealizował.

Jakbyś się czuł wtedy?

Ile będzie Cię kosztowało niezrealizowanie tego marzenia?

Co stracisz, jeśli zostaniesz tam gdzie jesteś teraz, nic nie zmieniając i nie dążąc do spełnienia swoich marzeń?

Mam nadzieję, że odpowiedziałeś sobie na powyższe pytania i wiesz już od spełnienia, którego marzenia zaczynasz ich realizację.

Pamiętaj „słonia” nie możesz zjeść w całości, ale po kawałeczku J na pewno by Ci się udało.

Do dzieła, zacznij od małego kroku, może nim być decyzja o realizacji twojego marzenia i tym samym staje się ono Twoim celem.   Następnie wypisz poszczególne kroki, które będą prowadzić do jego realizacji.  Nie zapomnij również o terminie jego realizacji.

Mam nadzieję, że jesteś już gotowy na tę fascynującą drogę.

Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki, wierzę, że dasz radę.

 

 

Hanna Walter

 

http://www.inspiringcoaching.ie

 

 

 

 

Energia stworzenia

energia-stworzenia-1

Każda osoba, która wkracza na drogę samopoznania inaczej mówiąc samorozwoju, na pewnym etapie spotyka się z pojęciem energii oraz rozwoju duchowego.

Chciałabym dzisiaj napisać o energii, o tym jak ja rozumiem jej wykorzystanie i jak wpływa ona na nasze życie.

Jest to temat bardzo mi bliski. Zgłębiam go od ponad 3 lat i coraz bardziej mnie fascynuje, gdyż energia ma wpływ na wszystko co nam się w życiu przydarza.

Moje rozważania opieram na podstawie książek: Dr Frank J. Kinslow „Sekret kwantowego życia”, Dr Bruce Lipton „Biologia przekonań”, Dr Joe Dispenza „Breaking the habit of being yourself” oraz na badaniach HeartMath Institute w Kalifornii.

Zacznę od jednej z teorii Alberta Einsteina, który odkrył, że energia i materia są jednym i tym samym.  Einstein ujawnił, że „wszechświat jest jedną, niepodzielną, dynamiczną całością, w której energia i materia są tak głęboko połączone, że nie można ich uważać za odrębne elementy.”

Jeśli już wiemy, że wszystko jest energią, to co z naszymi myślami? Myśli może nie są tak stałe jak stół czy krzesło, ale też posiadają energię i formę.

Co to oznacza dla nas?

Czy znasz powiedzenie, że obojętnie czy wierzysz, że ci się uda, albo i nie, to w obu przypadkach masz rację?

A czy spotkałeś się z informacją, że to nasze myśli kreują naszą rzeczywistość?

Aby to zrozumieć, musimy przyjrzeć się najmniejszym cząstkom materii, a to już wyjaśnia nam fizyka kwantowa.

W XX wieku wielu fizyków porzuciło wiarę w newtonowski, materialny wszechświat, ponieważ zrozumieli, że wszechświat nie jest zbudowany z materii zawieszonej w pustej przestrzeni, ale z energii.

Atomy są zbudowane z wirów energii, które bezustannie obracają się i drgają, a z nich emanuje energia.  Atomy nie mają fizycznej struktury.  Model atomu fizyki kwantowej nie ma nic wspólnego z modelem atomu, który pamiętamy ze szkoły.

Atomy zbudowane są z niewidzialnej energii, a nie z namacalnej materii.

Kwantowy wszechświat zagina umysł.  „A więc materię można zdefiniować jako namacalną (cząstka) i jako niematerialną moc pola (fala).  Kiedy uczeni badają fizyczne właściwości atomu, jak masa i waga, wygląda on i działa jak fizyczna materia.  Kiedy jednak te same atomy opisywane są w kategorii napięcia potencjałów i długości fali, wykazują właściwości i cechy energii (fal).”

Wszechświat jest jedną, niepodzielną, dynamiczną całością, w której energia i materia są połączone.

Fizyka kwantowa odkryła, że obserwator doświadczenia, zmienia zachowanie obiektu badań (efekt obserwatora).

To pokazuje nam, że na subatomowym poziomie, energia odpowiada na naszą uważność i staje się materią.

Jak zmieniłoby to twoje życie, gdybyś zastosował tę zależność w swoim codziennym życiu?

Dr biologii komórkowej Ph.D. Glen Rein przeprowadził badania w HeartMath Institute w Kalifornii, które potwierdziły specyficzne połączenie pomiędzy naszym emocjonalnym stanem, a rytmem naszego serca.  Pole naszego serca jest polem elektromagnetycznym i jest pięćset razy silniejsze od pola naszego mózgu.  Serce reaguje zawsze pierwsze, zanim informacja dotrze do mózgu.

Rein testował grupę 10 osób, które praktykowały technikę, zwaną koherencją serca, do wywołania uczucia miłości i wdzięczności. Trwało to wszystko tylko 2 minuty.

Dr Rein badał, jak wpływa to na DNA, pobierał próbki przed i po doświadczeniu, ale DNA nie wykazało żadnych zmian.

Druga grupa zrobiła to samo, plus wyraziła intencję (myśl).  Jaki tym razem otrzymali wynik? Wynik był niesamowity, DNA zmieniło swój kształt o 25 %.

Trzecia grupa tworzyła tylko intencję do zmiany w DNA.  Byli poinstruowani, nie wchodzić w pozytywny stan emocjonalny.  Co tym razem się wydarzyło? DNA pozostało bez zmian.

Czyli nasza intencja (myśl) potrzebuje stymulatora, energii, która podnosi nasze emocje.  Serce i umysł pracują razem.

Uczucia i myśli w ciągu 2 minut potrafiły zmienić kształt DNA, to jaka jest w takim razie nasza możliwość do kreowania rzeczywistości?

Kwantowe pole odpowiada nie na to co chcemy, ale na to kim jesteśmy, jaką energią emanujemy.

Jakie więc wysyłasz sygnały do kreacji swojej rzeczywistości? Czy to jest to, co chciałbyś zmaterializować w swoim życiu?

Nasze myśli wysyłają elektromagnetyczny sygnał, który wpływa na każdy atom na świecie.

Wszystkie potencjalne możliwości istnieją w kwantowym polu zwanym również polem możliwości, potencjału, punktu zerowego, kronikami Akashy, polem pamięci kosmicznej, a nawet Bogiem.  Nazwa zależy od metody, ale zawsze jest to to samo pole.

Rutynowe myśli, uczucia odczuwane w ciągu dnia, nasze powtarzalne zachowania kreują tę samą rzeczywistość, w której żyjemy.

Jeśli chcemy zmienić jakiś aspekt naszej rzeczywistości, musimy myśleć, czuć i podejmować działania w zupełnie nowy sposób.  Musimy wykreować inny stan naszego umysłu i emocji.

Czyli jeśli chcesz osiągnąć nowe rezultaty, musisz stać się nowym sobą.

Z każdym dniem przybywa więcej naukowych dowodów na powyższe stwierdzenia, o których wiedziały już starożytne cywilizacje takie jak Majowie, Aztekowie itd.

Coraz więcej osób interesuje się tym, jak nieprawdopodobną siłę mamy w sobie, od samo uzdrawiania do zmiany naszej rzeczywistości.

Istnieje wiele metod i niezliczona ilość możliwości, jedynie nasz umysł może być naszym ograniczeniem w poznawaniu i stosowaniu tych metod.

Niektóre z nich to Matryca Energetyczna, Synchronizacja Kwantowa, Metoda Silvy, Theta Healing, Dwupunkt, Techniki Huny.

Dla mnie najbliższa to Metoda Dwupunktowa, którą praktykuję od trzech lat.  W skrócie polega ona na wchodzeniu w pole serca, gdzie formułujemy intencję i odpuszczamy.  To takie proste, a zmienia naszą rzeczywistość.  O tej metodzie zamieszczę dodatkowy wpis w przyszłym tygodniu.

Otwartości umysłu i kwantowej przemiany tego Ci serdecznie życzę.

Hanna Walter

Mobile 085 7519933

Obiecuję sobie, że…

obiecuje-sobie-ze

Święta Bożego Narodzenia dobiegają końca i nadchodzi czas na refleksje i podsumowanie Starego Roku oraz na przygotowanie się na Nowy Rok.

Ważne jest, aby skupić się na rzeczach, które udało nam się zrealizować, na tym co dobrego wydarzyło się w minionym roku.

Porzucić poczucie żalu, niespełnionych oczekiwań, aby w Nowy Rok wejść z poczuciem akceptacji, tego co minęło i tego co udało nam się osiągnąć.

Dla każdego ten rok był inny, ale każdy z nas jest bogatszy o nowe doświadczenia i na tym budujemy nasze oczekiwania co do Nowego Roku.

Dla mnie był to rok wielu zmian, rok nauki, przygotowań, wzrastania.  Było trochę rozczarowań i również wiele radości.

Był to rok, w którym poznałam wielu wspaniałych ludzi i wiele się od nich nauczyłam.

Koniec roku to również symboliczny czas na zakończenie różnych spraw oraz na porzucenie nawyków, które powstrzymują nas przed nowymi możliwościami i zmianami.

Zamykamy jedne drzwi, aby mogły się otworzyć inne.

Zastanów się, co powstrzymało Cię przed realizacją twoich ubiegłorocznych postanowień, a co spowodowało, że je zrealizowałeś?

Co chciałbyś zacząć robić, a tego nie robisz?

Przed realizacją naszych marzeń, celów, postanowień noworocznych przede wszystkim to my stoimy sobie na drodze.

Poznanie naszych nawyków, które nam to utrudniają, jest bardzo ważnym krokiem ku realizacji naszych celów.

Co musisz zacząć robić, aby osiągnąć w końcu przynajmniej jedno z twoich postanowień?

Z czego musisz zrezygnować, czego się nauczyć lub jakie przyzwyczajenia musisz porzucić?

Aby osiągnąć to, czego do tej pory nie osiągnąłeś, musisz zacząć robić rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiłeś.  A to, jest już wyzwanie dla większości z nas.

Wielu przesypia swoje życie, nie zastanawiając się nad jego głębszym sensem, ale jeśli to teraz czytasz, to znaczy, że jesteś osobą otwartą na nowe doświadczenia i nowe wyzwania.

Korzystając z kilku dni wolnego pomiędzy świętami a Nowym Rokiem chciałabym zachęcić Cię do refleksji nad twoim życiem i nad powodem, dla którego tutaj jesteś.

Życie jest cennym darem, a wykorzystanie naszych talentów, pasji jest naszym wewnętrznym obowiązkiem wobec siebie i świata.

Jeśli jeszcze ich nie odkryłeś zachęcam do poszukiwań i poznawania siebie.  Zachęcam również do przekraczania swoich granic.

Otaczaj się ludźmi, którzy pozwalają Ci wzrastać i zachęcają do wyzwań.  Unikaj tych, którzy Cię ograniczają i nie wierzą w Ciebie, a sami nie mają odwagi na zmianę swojego życia.  Pamiętaj, oni zniechęcają Cię, bo sami nie są wstanie wyjść ze swojej strefy komfortu, chcą abyś był taki jak oni.

Stephen R. Covey w swojej książce pisze, aby zaczynać z wizją końca, wyobraź sobie, że jesteś na swoim pogrzebie i będzie czworo mówców, pierwszy reprezentuje twoją rodzinę, drugi twoich przyjaciół, trzeci jest z twojej pracy, a czwarty np.  z organizacji, w której działasz.  A teraz zastanów się co chciałbyś usłyszeć o sobie i swoim życiu.  O czym chciałbyś, żeby pamiętali, jak chciałbyś, aby postrzegali twój charakter, jakim byłeś ojcem, synem, przyjacielem?  W jaki sposób chciałbyś wpływać na ich życie?

Poświęć kilka minut na refleksję, co czujesz? Mając wizję końca, wszystko co robisz będzie znaczącym wkładem w wizję życia jako całości.  To zaczynanie ze zrozumieniem swojego przeznaczenia.  To wiedza o tym, dokąd się podąża i zrozumienie, gdzie jesteś teraz, w tej chwili.  Od tego momentu, możesz zacząć stawiać pierwsze kroki we właściwym kierunku.  Zaczynasz robić rzeczy, które naprawdę liczą się dla Ciebie.

Ludzie wspinają się po szczeblach kariery (drabiny) i dopiero będąc na szczycie zdają sobie sprawę, że to nie to, co chcieli (to nie ich drabina).

Zaczynając z wizją końca wiesz, gdzie zmierzasz i unikniesz rozczarowań.

Bądź architektem swojego życia, zaczynaj z wizją końca i małymi krokami realizuj swój projekt, aby każdy nawet najmniejszy krok był twoim sukcesem.

Tego Ci życzę w Nowym Roku 2017.

http://www.inspiringcoaching.ie

https://www.facebook.com/inspiringlifecoaching/

Nasze postanowienia noworoczne

 

 

postanowienia-noworoczne

Zbliża się koniec roku, czas postanowień noworocznych, czas nadziei na to, że Nowy Rok przyniesie zmiany na lepsze.

Szkoda, że większość naszych postanowień noworocznych nigdy nie zostanie zrealizowana.

Większość z nas kończy na tym, że czeka na cud, który nagle odmieni nasze życie, a postanowienia zostają zapomniane lub przesunięte do następnego Nowego Roku.

Pozwalamy w ten sposób, oddać władzę podejmowania decyzji o sobie samym, zewnętrznym okolicznościom.

Ile razy zadałeś/aś sobie pytanie w stylu:

– Będę szczęśliwy, gdy się przeprowadzę

– Będę zadowolony, gdy będę miał innego szefa

– Będę szczęśliwy, gdy w końcu dostanę inną pracę

– Gdybym mieszkał w Warszawie to …

– Gdybym skończył inne studia to…

– Gdybym miała więcej czasu, to …

Skończ z obwinianiem wszystkich i wszystkiego dookoła.  Zrozum, że najpierw musisz podjąć decyzję, że chcesz coś zmienić, następnie zmianę zacznij od siebie.  Zacznij od małych kroków, możesz zacząć od wstawania o 5 min wcześniej każdego dnia, da Ci to 35 minut wolnego czasu tygodniowo.

Wiem, że łatwiej za swoją bezczynność i niepowodzenia obwiniać okoliczności, brak szczęścia lub ludzi wokół siebie, ale jeśli naprawdę chcemy, aby nasze życie się zmieniło to musimy skończyć z traktowaniem siebie jako ofiary.

Jeśli na przykład, chcesz naprawić swój związek, to weź na siebie odpowiedzialność za jego poprawę.  Przestań krytykować swojego męża, żonę, a zacznij dostrzegać to, co w nim/ niej najlepsze.  Skupiaj się na tym, co możesz zmienić w sobie, aby być jeszcze lepszym partnerem.

Koncentruj się na tym, na co masz wpływ, akceptuj to, na co nie masz wpływu, a będziesz bardziej szczęśliwy.

Jeśli więc zorientujesz się, że znowu widzisz wady tylko w innych, a problemy tylko za zewnątrz siebie, zmień sposób myślenia. Zacznij od poprawy samego siebie.

Aby nasze postanowienia noworoczne miały szanse na realizację, najlepiej zacząć od sprawdzenia naszych zdolności do dotrzymywania zobowiązań i obietnic w stosunku do siebie.

Podejmując małe zobowiązania wobec siebie, uzyskujemy możliwość ćwiczenia własnej silnej woli.

Silna wola działa jak mięsień, im częściej ją ćwiczymy, tym staje się mocniejsza. Jest ona kluczem do zwiększenia szansy na spełnienia naszych zobowiązań noworocznych.

Dzięki niej budujemy siłę naszego charakteru i dzięki temu będziemy w stanie osiągnąć o wiele ambitniejsze cele.  Daje nam to również większą świadomość samokontroli i odpowiedzialności za jakość naszego życia.

A więc do dzieła, ćwiczmy naszą silną wolę, bo Nowy Rok już blisko …

 

http://www.inspiringcoaching.ie

https://www.facebook.com/inspiringlifecoaching/

 

 

Piękno różnic między nami

roznice1

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że każdy z nas jest inny, unikatowy.  Każdy z nas ma za sobą inne doświadczenia, inną historię.

Jak w tym świecie pełnym sprzeczności, różnych opinii, poglądów, odnaleźć porozumienie? W głębi serca jesteśmy bardzo podobni, chcemy kochać, być kochani, szczęśliwi i zdrowi.  Często jednak zapominamy o tym i widzimy tylko to, co nas dzieli i różni od siebie.

Co możemy z tym zrobić, zależy głównie od nas, ale podstawą jest docenianie różnic, zarówno umysłowych, emocjonalnych jak i psychologicznych.  Taka postawa jest fundamentem dobrego współdziałania i porozumienia z innymi.

Ile razy spotykamy osoby, które tak wierzą w swoją rację, swoją nieomylność, że nie dopuszczają do siebie nawet prawdopodobieństwa, że ktoś kto ma inne zdanie, może też mieć rację.

Osoba otwarta na różnice, zdaje sobie sprawę, że każdy może mieć inną opinię. Docenia i rozumie, że różnice poszerzają jej wiedzę jak i świadomość.

Często różnice wynikają z różnej interpretacji faktów.  Zrozumienie, że nawet jeśli mamy inne zdanie wciąż możemy mieć razem rację jest kluczowe w takiej sytuacji. – Pomóż mi zobaczyć to z twojej perspektywy, jak ty to widzisz?

Dzięki temu unikniemy niepotrzebnego konfliktu.  Doceniając różnice, tworzymy doskonałą szansę na współdziałanie – synergię.

Sprawdza się to zarówno w pracy jak i w rodzinie.

Działając w grupie lub w parze i mając różne zdanie na dany temat, wspólne analizowanie, rozwiązywanie problemów, sprawia, że jesteśmy bardziej kreatywni, bardziej zaangażowani i oddani temu co tworzymy.

Pamiętajmy, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy „połączeni”, nasze nastawienie, nasze samopoczucie, energia, którą emanujemy wpływa na wszystkich w naszym otoczeniu.

Zawsze możemy szukać w innych czegoś dobrego i wykorzystywać to do poszerzania własnego spojrzenia na świat.

Zmiana naszej postawy zachęci innych do większego otwarcia się na nas i na docenienie różnic pomiędzy nami.

Zawsze, gdy masz inną opinię z twoim rozmówcą, możesz powiedzieć – Ok to twoja opinia, widzisz to inaczej.  Utwierdzasz go wtedy, że może mieć rację i spróbuj go zrozumieć.

Nawet jeśli jesteś przekonany, że tylko twoje rozwiązanie jest słuszne, możecie poszukać trzeciego rozwiązania, gdzie oboje będziecie zadowoleni.

Zastanów się teraz proszę, czy masz może w swoim otoczeniu ludzi, którzy Cię irytują? Jeśli tak to pomyśl, czy jakbyś skupił się na docenianiu różnic pomiędzy Wami, czy udałoby Ci się dojść do porozumienia z tymi osobami?

Następnym razem, gdy dojdzie do wymiany zdań, staraj się zrozumieć co może kryć się za postawą tej drugiej osoby.

Na zakończenie chciałabym wspomnieć o najdłuższym badaniu w historii, które trwało 75 lat, a którego inicjatorem był Harvard i Psychiatra Robert Waldinger.   Miało ono na celu wyjaśnienie co sprawia, że ludzie są zdrowi i szczęśliwi. Badane były dwie grupy, pierwsza składała się z osób wykształconych, a do drugiej grupy, należały osoby z najniższej grupy społecznej.  Wyniki były jednak jednoznaczne, to co sprawia, że jesteśmy zdrowi i szczęśliwi to nie sława i pieniądze, ale dobre relacje i związki z najbliższymi.

A więc dbajmy o nasze relacje, bo prawdziwe szczęście jest wtedy, kiedy mamy z kim się nim dzielić.

 

 

Hanna Walter tel. 085 7519933

email. info@inspiringcoaching.ie

http://www.inspiringcoaching.ie

 

 

Przekonania a osiąganie celów

www-inspiringcoaching-ie-1

Nie będę dzisiaj pisać jak osiągać cele, gdyż zanim jesteśmy do tego gotowi, musimy sprawdzić, co do tej pory przeszkadzało nam w ich osiągnięciu.

Czy kiedykolwiek zadałaś/eś sobie pytanie – Co nie pozwala Ci osiągnąć tego czego chcesz?

Przede wszystkim są to ograniczające przekonania na swój własny temat oraz o świecie, w którym żyjemy jak również nasze nawyki, ale o nich nie będę teraz pisała.  Dzisiaj chciałabym Wam napisać o przekonaniach, które są tak naprawdę tylko poczuciem pewności na dany temat, które nam dodają siły lub ją odbierają.

Ile razy, kiedy już miałaś/eś coś zrobić, w twojej głowie pojawiały się myśli:

– przecież to i tak się nie uda, jestem za słaby/a na to,

– nie jestem wystarczająco inteligentny/a,

– trzeba mieć znajomości, żeby dostać tam pracę,

– nie osiągnę tego, bo jestem Polakiem/ Polką,

– mój angielski jest za słaby,

– nigdy nie mam na nic czasu,

– jeśli nie odnosiłem sukcesów wcześniej to ich już nie osiągnę,

– nie można ufać ludziom,

– nie jestem wystarczająco atrakcyjny/a,

– Polak Polakowi wilkiem,

– nie uda mi się schudnąć, bo moja mama jest otyła.

To tylko niektóre przekonania, które skutecznie ograniczają twoją szansę na życie o jakim marzysz, zgodne z twoimi wartościami, życie bez ograniczeń.

Kim byś był/a bez tych przekonań? Co byś mógł/a osiągnąć gdybyś wiedział/a, że twoje przekonania są nieprawdziwe lub już nieaktualne?

Co mógłbyś/mogłabyś zrobić już dziś?

Przekonań nabieramy od wczesnego dzieciństwa, kiedy każde słowo chłoniemy jak gąbka, a nawet, co potwierdzają najnowsze badania, że od życia prenatalnego, gdzie kształtują nas emocje naszej mamy.  Opinie naszych rodziców, nauczycieli, kolegów zaczynamy traktować jako niepodważalną prawdę. Rodzą się wtedy w nas przekonania, które nas wzmacniają, ale niestety często nam szkodzą, a nawet nas obezwładniają.

Idą one z nami przez całe życie, aż do momentu, kiedy świadomie podważymy ich prawdziwość. Czy to, że byłeś słaby z matematyki i nauczycielka stwierdziła, że jesteś do niczego, świadczy, że nie poradzisz sobie w życiu? Oczywiście, że nie, ale tak bardzo uwierzyłeś swojej nauczycielce, że do dzisiaj tak myślisz.  Nie musisz być geniuszem matematycznym, żeby osiągnąć to czego chcesz. Na pewno nie dostaniesz Nobla z matematyki, ale z innej dziedziny, dlaczego nie.

Mając szesnaście lat upiekłam ciasto, niestety wyszedł zakalec, ale mojej mamie nigdy się to nie przydarzyło, więc otrzymałam informację zwrotną

– Jeśli takie łatwe ciasto ci się nie udało, to nie potrafisz piec, nie masz ręki do tego.  Żyłam z tym przekonaniem piętnaście lat, nawet ułatwiało mi to życie, bo nawet jak już byłam mężatką, moja mama przywoziła ciasta na każdą okazję.  Po przeprowadzce do Irlandii, kiedy byłam zmuszona pierwszy raz po latach coś sama upiec, nagle okazało się, że umiem piec i nawet jestem w tym bardzo dobra, a więc warto czasami weryfikować nasze stare przekonania czy nadal są aktualne i czy w ogóle kiedykolwiek były.

Nie musisz czekać na chwilę, kiedy sytuacja zmusi cię do tego, aby je podważyć, możesz to zrobić w każdej chwili.

Jeśli zauważysz, że jakaś myśl osłabia cię, utrudnia ci podejmowanie decyzji, nie pozwala ci wyjść z twojej strefy komfortu, zauważ ją i postaraj się znaleźć jak najwięcej przykładów na to, że nie jest prawdziwa, a jest tylko przekonaniem na dany temat.

Warto co jakiś czas kwestionować przekonania, nie tylko na swój temat, ale wszystkiego co cię otacza i zamieniać je na aktualne i równocześnie wzmacniające.

Przekonania kształtują nasze nastawienie do życia, do naszych możliwości, a nastawienie wpływa na rezultat naszej pracy i nasze osiągnięcia.

„Jeśli myślisz, że ci się uda albo nie uda, zawsze masz rację.”

Chciałabym cię teraz poprosić, abyś zdecydował/a czego tak naprawdę chcesz i zadał/a sobie pytanie – Co Cię przed tym powstrzymuje?

Wypisz przekonania, które Ci odbierają siłę i spróbuj podważyć każde po kolei.

Zamień je na takie, które od dzisiaj będą dodawały ci sił, wzmacniały cię w podejmowaniu decyzji i pomagały wytrwać w działaniu w stronę spełniania swoich pragnień.  Kiedy to zrobisz podejmij działania, potwierdzające prawdziwość nowego przekonania.  Wszystko wymaga czasu, a więc musisz być konsekwentny w swoich postanowieniach.  Im więcej cierpienia związanego jest z utrzymaniem starego przekonania tym łatwiej kojarzyć sobie nowe z przyjemnością.  Do tego Cię zachęcam.

Życzę Ci powodzenia w pokonywaniu własnych ograniczeń, pamiętaj zawsze WARTO.

 

Odwaga a wrażliwość

on-the-top

Przeglądając swoje notatki zastanawiałam się, co chciałabym Wam dzisiaj przekazać i natknęłam się na zdanie „Moja wrażliwość jest moją mocną stroną”.  Może nie wierzycie, ale tak jest, chociaż zanim do tego doszłam, była czymś, czego się wstydziłam.  Większość czasu próbowałam ją ukryć, stłumić, zagłuszyć przed sobą i przed innymi.  Kontrolowanie jej powodowało, że czułam, iż tracę swoją autentyczność, prawo do szczęścia, do wyrażania swoich uczuć, do czucia się akceptowaną i kochaną za to, jaka jestem.  Akceptowałam słowa najbliższych – powinnaś być szczęśliwa, inni by byli, inni mają gorzej, czy nie możesz być taka jak inni, inni potrafią tak żyć, dlaczego ty nie, dlaczego zawsze chcesz więcej, takie jest życie a inni, inni, inni…

Czy słyszeliście kiedyś podobne słowa?

Na emigracji spotykam wiele wrażliwych ludzi, głównie kobiet.  Zagłuszają swoją wrażliwość pod maską perfekcyjnych żon, matek, narzeczonych, które nie raz wiążą się z mężczyznami, których nie kochają lub tkwią w toksycznych związkach i zabierają sobie prawo do szczęścia.

W tym poście chciałabym wzbudzić w Was odwagę do akceptowania siebie, odwagę do pokazania siebie autentycznym. Do zaprzestania ciągłej kontroli i przewidywań.

Co możecie z tego mieć? Możecie poczuć się znowu jak dzieci, spojrzeć na świat i na siebie jak tylko dzieci potrafią, bez uprzedzeń i etykiet.  Możecie poczuć się wolni i z odwagą rozpocząć życie, o którym marzy Wasze prawdziwe ja, a o którym staracie się zapomnieć.

I am enough!  Tak, jestem wystarczająco dobra, jestem warta miłości, akceptacji, jestem autentyczna.  TY też masz do tego prawo.

Przypomniało mi się wystąpienie Brene Brown, która jest profesorem na Uniwersytecie w Houston. Po występie w TED, 6 lat temu, stała się sławną ekspertką od wrażliwości i odwagi.  Po wieloletnich badaniach nad ludzką wrażliwością mówi, że albo wybierasz komfort albo odwagę.  Brene Brown stwierdza, że w odwadze nie chodzi o wygraną czy przegraną, ale o pokazanie się takim, jakim jesteś, kiedy nikt nie gwarantuje, że Ci się uda.

Dobra wiadomość – odwagi można się nauczyć.  Odwaga to codzienne podejmowanie wyborów i decyzji zgodnych z naszymi wartościami.  Pierwszym krokiem jest zadanie sobie pytania – Co mnie blokuje przed wybraniem odwagi? Teraz gdy już to wiemy możemy podjąć decyzję – Od dzisiaj wybieram odwagę zamiast komfortu.  No i oczywiście praktykowanie tego wyboru każdego dnia.

Pamiętam, jak jako dziecko uwielbiałam recytować wiersze na akademiach, zawsze się do tego zgłaszałam, tak uwielbiałam to robić, że nie przeszkodził temu strach, który odczuwałam przed tymi wystąpieniami, nawet parę razy zapomniałam kawałka tekstu, oczywiście ze strachu.  Dlaczego nie poddałam się strachowi? Bo była to równocześnie wielka przyjemność, kiedy mogłam zaprezentować wiersz, w którego recytację wkładałam całe moje serce.  Przez tę chwilę wychodziłam ze strefy komfortu. Do dzisiaj, gdy odczuwam strach przed czymś, jest to dla mnie znak, że idę w dobrym kierunku.

Wszystko, co w życiu najpiękniejsze, znajduje się właśnie poza naszym komfortem, poza strachem.  Jeżeli nie wyjdziesz ze swojej strefy komfortu, zostaniesz w tym miejscu, gdzie jesteś na zawsze albo ktoś za Ciebie zdecyduje, jak będzie wyglądało Twoje życie.

Czy już zdecydowałeś/aś się na zrobienie pierwszego kroku? Czasami doświadczysz porażek, ale gdy zostaniesz, nie będziesz miał/a szans ani na zwycięstwo, ani na porażkę.

Weź życie w swoje ręce – w końcu jest ono Twoje.

„Nie jesteś tu, aby spełniać oczekiwania innych. Nie żyj życiem swojej matki, nie żyj życiem swojego ojca.  Żyj po swojemu.” Osho

Na zakończenie życzę Ci odwagi z całego serca.

 

Jak wpływać na poczucie własnej wartości?

masquerade-party-1

Na wstępie chciałabym wyjaśnić czym tak naprawdę jest poczucie własnej wartości, dlatego podaję definicję wg Nathaniela Brandena, doktora psychologii, psychoterapeuty i filozofa.

„Poczucie wartości to „skłonność” do doświadczania siebie jako osoby kompetentnej w zakresie stawiania czoła wyzwaniom przynoszonym przez życie, a także zasługującej na szczęście.”

Podoba mi się również rozbicie tego pojęcia na dwie kwestie: poczucie, czyli nasz emocjonalny stosunek do siebie i wartość, czyli ocena i przekonania o nas samych.

Nasze poczucie wartości kształtuje się już w czasie życia prenatalnego i w dzieciństwie, w relacjach z rodzicami, kolegami, nauczycielami. Tak naprawdę budujemy je przez całe nasze życie, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za nasz rozwój i tym samym wzrost naszego poczucia wartości.

W mojej pracy bardzo często spotykam się z niskim poczuciem wartości wśród moich klientów. Brak poczucia własnej wartości jest powodem wielu niepowodzeń, rozczarowań i problemów związanych z podejmowaniem decyzji, nawet tych mało znaczących. Jest również powodem problemów w relacjach, niedyspozycji fizycznych i mentalnych, częstego poczucia winy i izolacji.   W skrajnych przypadkach doprowadzić może nawet do depresji i anoreksji.

W związku z tym, jeśli uważasz, że twoje poczucie wartości jest niewystarczające i przeszkadza ci w codziennym życiu, podaję kilka sposobów na jego wzmocnienie.

Pamiętaj o metodzie małych kroków, czyli wprowadzaniu w życie zmian stopniowo, krok po kroku. Nawet mały krok może zmienić na lepsze całe twoje życie.

Kroki ku wyższemu poczuciu wartości:

1/ Unikaj porównań – nie porównuj się do innych, jesteś jedyny/a w swoim rodzaju, unikatowy/a, nie ma drugiej takiej osoby na całym świecie. Możesz jedynie porównać się do osoby, którą byłeś/aś wczoraj.

2/ Podejmuj decyzje samodzielnie – sukces będzie tylko Twoją zasługą, a porażka – doświadczeniem, która cię wzmocni.

3/ Bądź asertywny/a- mów NIE temu, co ci nie służy, co nie jest zgodne z tobą, ale również ucz się mówić TAK rzeczom, które chcesz, o których zawsze marzyłeś/aś, a czułeś/aś, że na nie, nie zasługujesz.

4/ Bądź świadomy/a siebie – zamknij oczy na co najmniej 2 minuty i poczuj siebie, swoje ciało, mięśnie, czy są napięte, czy rozluźnione. Poczuj równocześnie całe swoje ciało od palców stóp po czubek głowy. Teraz obserwuj swoje myśli, jak przychodzą i odchodzą, nie zatrzymuj ich tylko je obserwuj. Ćwiczenie wspaniale poszerza świadomość, relaksuje i uspakaja nawet natrętne myśli.

5/ Ucz się empatii i obserwuj otoczenie – empatia poprawia zdolność patrzenia z punktu widzenia innej osoby, uwrażliwia na uczucia innych ludzi i tym samym polepsza naszą zdolność słuchania i rozumienia innych.

6/ Ucz się nowych rzeczy, poszerzaj swoją wiedzę.  Co działało wczoraj może dzisiaj już być nieaktualne.

7/ Stań się kowalem swojego losu- ustalaj swoje cele w różnych dziedzinach swojego życia np. nauczę się hiszpańskiego, będę miała idealną wagę do wakacji itp. i zacznij je realizować.

8/ Sprawiaj przyjemność sobie i innym. Jak się czujesz jak robisz komuś małą przysługę i widzisz wdzięczność w jego/ jej oczach lub słyszysz szczere dziękuję?

9/ Pokonuj swoje lęki – największym naszym ograniczeniem jest nasz strach przed porażką.  Co byś zrobił gdybyś się nie bał/a? Jak się czujesz, gdy w końcu zrobiłeś/aś coś, co długo odwlekałeś/aś?

10/ Bądź aktywny/a fizycznie – ćwiczenia uwalniają endorfiny, czyli hormony szczęścia. Czujesz się więc o wiele lepiej fizycznie i tym samym zwiększasz pewność siebie.

11/ W razie stresującej sytuacji weź 3 głębokie wdechy, poczujesz, jak tętno spada, a ty racjonalnie możesz spojrzeć na problem.

12/ Kiedy dostajesz komplement – powiedz – Dziękuję.

13/ Skupiaj swoje myśli na tym co chcesz, a nie na tym czego nie chcesz.

14/ Znajdź rzeczy, w których się wyróżniasz i skup się na nich.

15/ Nagradzaj się za postępy, które robisz.

16/ Wypisz rzeczy, które osiągnąłeś do tej pory i dopisuj do listy kolejne.

17/ Zrób listę swoich mocnych stron.

18/ Obserwuj swoje emocje – kilka razy w ciągu dnia, zastanów się co czujesz i nazwij te emocje.  Poszerzasz w ten sposób swoją świadomość.  Rozumienie i nazwanie emocji, którą właśnie odczuwasz, obserwowanie jej, powoduje, że masz większą swobodę działania, możesz postąpić zgodnie z tym impulsem, ale również możesz mu się nie poddać.

Mam nadzieję, że zastosujesz przynajmniej kilka z moich rad, jeśli uważasz, że chciałbyś/abyś podwyższyć swoje poczucie wartości.  Zachęcam do komentarzy, jeśi masz jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem.

 

 

 

 

Te najprostsze pytania

Wczoraj miałam krótką prezentację mojej działalności w klubie networkingowym, mówiłam o tym czym się zajmuję i dlaczego robię to co robię a więc między innymi, że kocham inspirować ludzi do zmiany, do poszukiwania najlepszych dla nich rozwiązań, do osiągania ich prywatnych, zawodowych i biznesowych celów.

Mówiąc dlaczego właśnie jestem Coachem czułam jak moje serce rośnie, całą sobą czułam jak bardzo kocham to co robię i jak bardzo chcę aby każdy z Was też to czuł.

Gdy muszę w końcu iść spać często czuję niedosyt, myślę wtedy o tym co chcę zrobić następnego dnia i pozwalam mojej podświadomości popracować w nocy, gdy śpię, nad najlepszymi rozwiązaniami.  Moja praca to nie tylko sesje coachingowe, ale również poszerzanie wiedzy, poprzez książki, audiobooki, kursy, webinary, działania marketingowe, pisanie postów, przygotowywanie się do sesji, wybieranie zdjęć na portale społecznościowe, przygotowywanie warsztatów i jeszcze innych parę rzeczy.

Moja praca jest moją pasją i niektóre czynności wprowadzają mnie nawet w tzw. FLOW nazywamy to inaczej „uskrzydleniem”.  Gdy jestem w stanie FLOW tracę poczucie czasu, a nawet  czasami miejsca, całym swoim jestestwem skupiona jestem na tym co robię, nie czuję głodu, ani zmęczenia.  Mihaly Csikszentmihalyi powiedział: „Ludzie zdają się koncentrować najlepiej wtedy, kiedy zadanie wymaga od nich nieco większego niż zwykle wysiłku i są w stanie zdobyć się na taki wysiłek.  Jeśli wymagania są zbyt małe, to są znużeni. Jeśli są zbyt duże, to zaczynają się niepokoić.  Uskrzydlenie występuje w tej subtelnej strefie, która oddziela znużenie od niepokoju.”

photo-1461344577544-4e5dc9487184

A jakie czynności w Tobie wywołują ten niesamowity stan FLOW?

Czy w Twojej pracy miewasz takie chwile? A może odczuwasz je gdy pochłonięty jesteś zajęciem, które jest Twoją pasją?

Chciałabym Cię teraz prosić abyś zadał/a sobie kilka pytań:

Dlaczego robię to, co robię?

Dlaczego właśnie wybrałam/em taki zawód lub prowadzenie takiego właśnie biznesu?

Czy moje BIG WHY (duże dlaczego) jest rzeczywiście duże?

Czy moje BIG WHY sprawia, że z radością wstaję nawet bardzo wcześnie rano?

Jeśli na ostatnie pytanie odpowedziałaś/eś TAK to gratuluję, jeśli nie to życzę Ci udanych poszukiwań.  Dla ułatwienia możesz zadać sobie kilka dodatkowych pytań:

Co sprawia, że czuję, że żyję?

Co sprawia, że z radością wstaję bardzo wcześnie rano?

Co sprawia, że tracę poczucie czasu?

Mam nadzieję, że nie zamęczyłam Cię ilością pytań i szczerze odpowiedziałaś/eś sobie na nie.

Teraz proszę idź i zacznij to robić.  Powodzenia.